|
Skład:
Stylistyka: rock alternatywny lub funk neurotyczny, zależnie od nastroju Organizm to rockowe trio łączące instrumentalny minimalizm i surowe brzmienia z poetyckimi tekstami, co daje uwodzący, neurotyczny i niewątpliwie... organiczny efekt. Notki prasowe:
"Staramy się promować pozytywną postawę, staramy się zaszczepiać optymizm w narodzie, więc czemu do cholery każemy wam słuchać Organizmu? Może dlatego, że w każdym numerze tkwi jakieś niedopowiedzenie i podskórnie wyczuwana energia. Może dlatego, że kolejność piosenek na "Głową w dół" ma sens. Może ruszyła nas duszna, intensywna koegzystencja neurotycznych tekstów i wyrazistych partii wszystkich instrumentów. Organizm dokonuje adaptacji najbardziej szlachetnych dokonań polskiej alternatywy, ale robi to swoim językiem, a my -- i to chyba najważniejsze -- czujemy, że zespół walczy o naszą uwagę w każdej sekundzie trwania tej płyty."
"Ale żeby nie było, że w Polsce jest tylko źle i jeszcze grzej. Są u nas zespoły, których posłuchać naprawdę warto. Ich znakami rozpoznawczymi oprócz grania na czasie,
są pomysł na siebie ...i brak płyty. Tykającą bombą jest na przykład Warszawski Organizm, który z powodzeniem mógłby
zmierzyć się z wymaganiami zachodniej publiki, gdyby tylko jeszcze dysponował porządnie wyprodukowanym albumem. Energetyczny,
pulsujący funkującym basem, perkusją i oszczędną gitarą, zadziorny rock w ich wykonaniu kojarzyć się może zarówno ze swojską
Republiką jak i nowojorskim Interpolem. Na żywo wypadają rewelacyjnie, teraz przydałoby się ten diament oszlifować w studiu,
jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, praca nad debiutem ruszy w tym roku. Już warto czekać."
"...Świetnie zgrany i bardzo sprawny instrumentalnie zespół zrobił spore wrażenie półgodzinnym zestawem swoich
atmosferycznych, niepiosenkowych kompozycji: chwilami hałaśliwych, chwilami funkujących, sięgających z jednej
strony gdzieś do dokonań post-punku początków lat osiemdziesiątych, z drugiej do hipnotyzującej, gitarowej
psychodelii ubiegłej dekady..."
"...Zespół nadal imponuje efektami osiąganymi przy instrumentalnym minimaliźmie. Świetny, rozpoznawalny
wokal oraz poetyckie teksty dalece wykraczają poza szablony wmontowywane w mozaikę muzyki rockowej. Zaskakują
funkujące riffy i zniewalające transowe sekwencje perkusji i basu..." "...Organizm (...), Trójka kolesi, którzy wyglądają stosunkowo młodo i skromnie. W składzie mają bas, perkę, gitarę. Jak kiedyś Ewa Braun. I tak też właśnie grają - jak Dymiter i spółka na "Esion". Na bazie sekcji i gitarowych sprzężeń budują wolne, hipnotyczne pejzaże, do których basista dorzuca oszczędne teksty. Choć momentami nie brak im również dynamiki porównywalnej z Nomeansno. (...) to była prawdziwa poezja dźwięków i słów.", Dos Dedos, kwiecień 2003, Recenzja z koncertu w "Starej prochOFFni" |
|